Naciśnij enter aby wyszukać

Dlaczego z Psitupem?

Zwierzęta wnoszą do naszego życia tak wiele dobrego. Nie dziwi więc, że kiedy z jakiegoś powodu cierpią, cierpimy razem z nimi.

W Centrum Rehabilitacji Weterynaryjnej Z Psitupem wykorzystujemy nie tylko wiedzę i doświadczenie, ale przede wszystkim wkładamy całe nasze serca, aby podnieść standard życia wszystkich czworonożnych przyjaciół.

Przyjmujemy naszych pacjentów w cichym i spokojnym otoczeniu, gdzie bezstresowo odbędą podróż powrotu do zdrowia. Walczymy z bólem i ograniczeniami ruchowymi, używając najnowocześniejszego sprzętu dostępnego na rynku.

Bez względu na to, czy Państwa pies/kot jest statecznym seniorem, zwierzęcym atletą, ma problemy z nadwagą, jest po operacji lub zabiegu, tudzież cierpi na schorzenie układu ruchu – w naszym gabinecie zwierzak będzie otoczony opieką z największą troską i oddaniem. Oferujemy leczenie oparte na najbardziej aktualnej wiedzy i innowacyjnych technikach opieki rehabilitacyjnej.

Szczegółowe informacje o naszych usługach oraz korzyściach płynących ze stosowania oferowanych przez nas zabiegów, znajdą Państwo w kolejnych zakładkach.

W razie jakichkolwiek pytań, zapraszamy do kontaktu.

 

Poznaj nas!

kama

Kamila Zajdel – fizjoterapeuta, zoofizjoterapeuta i technik weterynarii.

W 2015 roku ukończyłam Fizjoterapię na Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie, jednak już wtedy wiedziałam, że moja kariera będzie związana z największą miłością mojego życia- zwierzakami.

W trakcie studiów, w moim domu zagościł szczeniak owczarka niemieckiego – Miszka – i to właśnie ta kulka czarnego futra dała mi odwagę do przełożenia wiedzy i praktyki zdobytej w pracy z ludźmi na pomoc dla zwierząt.

Aby nabyć, a następnie ugruntować wiedzę z zakresu zoofizjoterapii, ukończyłam kurs nadający kwalifikacje do wykonywania tego zawodu. Dodatkowo zdobyłam także uprawnienia z zakresu technika weterynarii. Wykształcenie kierunkowe pozwoliło mi dać życie marce RehVet, której główna działalność skupiała się na mobilnym wsparciu terapeutycznym czworonożnych pacjentów. Odpowiednia logistyka pozwoliła mi także na jednoczesne zdobywanie praktycznego doświadczenia w przychodni, pracując w asyście lekarzy weterynarii. Opiekując się dużą ilością futrzastych pacjentów zauważyłam, że wielu z nich boryka się z problemami natury neurologicznej i bardzo trudno o odpowiednie wsparcie zoofizjoterapeutyczne w tej dziedzinie. Dlatego też podjęłam decyzję o dalszym samokształceniu się w tym kierunku, odbywając staż w portugalskiej Arrabidzie, gdzie poznałam tajniki pracy z najcięższymi przypadkami neurologicznymi w Europie.

W 2018 roku zdałam sobie sprawę, że pracy jest multum oraz że samej trudno mi będzie pomóc wszystkim tym, którzy się do mnie zgłaszali. Aby zwiększyć i poszerzyć możliwości zoofizjoterapeutyczne na rynku krakowskim zjednoczyłyśmy siły z Natalią, aby dumnie tworzyć zgrany i uzupełniający się zespół. Po wielu nieprzespanych nocach, które spędziłyśmy na „rozgryzaniu” zawiłych przypadków oraz tysiącu (albo i milionie) kilogramów sierści w naszych rękach, dzisiaj tworzymy prężnie działające Centrum Rehabilitacji Weterynaryjnej, gdzie pomagamy wszystkim zwierzakom a także, rozwijamy siebie i nasz zespół do granic możliwości.

W wolnych chwilach, kiedy uda się je mieć, uciekam z miasta na łono przyrody, wyciszając się w lesie lub na górskich szlakach.

Natalia o mmnie

Natalia van Vlerken –Zoofizjoterapeutka, Instruktor Jeździectwa, absolwentka Biologii i Geologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.

„Odkąd pamiętam, zawsze otaczały mnie zwierzęta. Miłość do nich wyniosłam z domu rodzinnego Niepokorny kundelek – Dżek, policyjne emerytowane owczarki – Ceza, Saba i Axel, kanapowce – Zbój i Senta, dostojne jamniczki – Figa i Happy, lekko szalony PON- Kajtek oraz najsłodsza labradorka – Sol. Obserwacja jesieni życia ukochanych przyjaciół, zmotywowała mnie do poszukiwania sposobu na skuteczną poprawę jego jakości i długości na starość. Nie potrafiłam pogodzić się z tym, że mój ukochany pies jest mniej ruchliwy bo „jest po prostu stary”. Z rehabilitacją zwierząt pierwszy raz spotkałam się, kiedy Happy straciła władzę w tylnych łapach z powodu typowej dla jamników dyskopatii. Regularne zabiegi na bieżni wodnej, domowa elektrostymulacja oraz ćwiczenia postawiły małą łobuziarę na nogi, przedłużając jej życie w pełni sprawności aż o 7 lat ! Dobroczynny wpływ kinezyterapii (czyli terapii ruchem), która garściami czerpie z bogatej tradycji jeździeckiej, obserwowałam i praktykowałam przez kilkanaście lat mojej pracy z końmi a także w trakcie rekonwalescencji mojego własnego 25-letniego dziś hucuła Gucia, który od około 15-ego roku życia zmaga się z chorobą zwyrodnieniową, a 4 lata temu przeszedł poważny ochwat. Regularny trening, streching, masaże, odpowiednia dieta i dobrze dobrane suplementy spowodowały, że ten kuc-emeryt jest do dziś w formie życia. Magia leczenia przeróżnych schorzeń poprzez odpowiednio dobrany ruch, dotyk, zastosowanie domowych prostych metod fizykoterapii oraz idące za tym zaskakująco dobre efekty amatorskich jeszcze wtedy zabiegów, otworzyły mi szeroko oczy na ogromne możliwości fizjoterapii. Spostrzeżenia te złożyły się z diagnozą dopiero co zaadoptowanego psiaka Bono – obustronna zaawansowana dysplazja łokciowa. To był ostateczny znak. Dwa tygodnie później siedziałam na pierwszych wykładach z anatomii zwierząt podczas kursu zawodowego – Zoofizjoterapeuta. Kilka miesięcy później na mapie Krakowa powstał niewielki gabinet rehabilitacji weterynaryjnej. Założenie było takie, że rehabilitacja ma być profesjonalna, oparta na najbardziej aktualnej wiedzy medycznej, bez kompromisów, bez „smutów i umieralni”, prowadzona z sercem, pasją i zapałem – po prostu z przytupem.

Nasz zespół

ada

Adrianna Głuc

Jestem dyplomowaną zoofizjoterapeutką oraz absolwentką zootechniki, specjalizującą się w hodowli psów i kotów. Zwierzęta towarzyszą mi od dziecka, więc oczywistym było dla mnie, że pracować będę właśnie z nimi. W trakcie studiów realizowałam praktyki w gabinecie rehabilitacji zwierząt „Rehabilitacja z Psitupem” i szybko zaczęłam myśleć o pracy w tym zawodzie. Dzięki tym praktykom i poczuciu, że jest to dla mnie praca z powołania z przyjemnością, dołączyłam do Psitupowego zespołu. Na bieżąco poszerzam swoje wiadomości i umiejętności, uczestnicząc w webinarach, kursach i szkoleniach.

Jestem zawsze uśmiechnięta, pełna sympatii i chętna do pomocy zwierzętom, do każdego pacjenta i jego opiekuna podchodzę z empatią i zaangażowaniem.
W życiu prywatnym towarzyszy mi moje małe jamnicze szczęście – Piksel, dzięki któremu jestem miłośniczką jamników każdego rodzaju oraz starszy kundelek Aks.

Gabriela Kaszuba

Od zawsze uwielbiałam przedmioty przyrodnicze więc wybralam liceum o profilu biol-chem. W planach byly studia medyczne ale w końcu padło na fizjoterapię z czego bardzo się cieszę. W trakcie studiów skończyłam szkole masażu i zaczęłam interesować się kursami z zakresu terapii manualnej. Kilka lat pracy z ludźmi pozwoliło mi na zapoznanie się z różnymi technikami terapeutycznymi z medycyny zachodu jak i wschodu.
2 lata temu postanowiłam wrócić do marzenia z dzieciństwa o pracy ze zwierzakami. W tym celu ukończyłam technikum weterynarii i studium zoofizjoterapii no i trafiłam do Psitupa 🙂
Zawsze chciałam uratować wszystkie zwięrzęta świata, jak narazie udało mi się zmienić życie dwóch adpociaków. Jamnicza piękność Inka i  urwis wyżeł Oreo pomagają mi na codzień lepiej zrozumieć psie problemy.
W życiu i pracy szukam harmonii i spokoju dlatego uwielbiam pracę sam na sam z pacjentem za pomocą naturalnych metod. Łącze wiedzę akademicką z zamiłowaniem do medycyny ludowej i alternatywnej.
Na jednym z kursów usłyszałam termin „świrolog” i chyba dobrze mnie to opisuje.
W wolnych chwilach gdy nie czytam książek spaceruję z psami, uprawiam jogę i medytuję.
Głęboko wierzę, że każdy organizm jest zdolny do samoleczenia. Naszym zadaniem jest zapewnienie odpowiednich do tego warunków i  przyspiespieszenie zdrowienia.
gabi
spyra

Natalia Spyra

Ukończyłam studia na Uniwersytecie Technologiczno-Przyrodniczym w Bydgoszczy, gdzie zdobyłam tytuł inżyniera zoofizjoterapii, obecnie kontynuuję naukę na studiach II stopnia na kierunku zootechnika ze specjalizacją fizjoterapii zwierząt.

Pracą w Rehabilitacja z Psitupem zaowocowały intensywne praktyki.

Już w dzieciństwie przejawiałam zainteresowanie zwierzętami, czego dowodem są nagrania wideo, na których dumnie odpowiadam na pytanie: Kim chcesz zostać w przyszłości? – weterynarzem! Ciągły rozwój jest nieodłączną częścią pracy zoofizjoterapeuty, dlatego na każdym kroku staram się  zdobywać nowe doświadczenia oraz pogłębiać swoją wiedzę, poprzez uczestnictwo w kursach i szkoleniach, aby jeszcze lepiej móc pomagać zwierzakom w ich powrocie do zdrowia.

Zawodowo zajmuję się małymi zwierzętami, jednak konie są także bliskie memu sercu. Od kilku lat amatorsko jeżdżę konno. Na liście moich hobby widnieją również: zamiłowanie do historii (głównie Polski) oraz czytanie książek. Dodatkowo mogę zdradzić, iż prywatnie jestem miłośniczką owczarków australijskich.

Patrycja Piwowar

Jako szkołę średnią wybrałam Technikum Weterynaryjne w Czernichowie i miałam przyjemność reprezentowania szkoły na Olimpiadzie Wiedzy i Umiejętności Rolniczych bloku Weterynaria gdzie zdobyła tytuł laureata i indeks na uczelnie przyrodnicze.

Szkołę ukończyłam z tytułem technika weterynarii z jedną z najwyższych średnich ocen.

Zwierzęta towarzyszyły mi od zawsze. Począwszy od kotów, psów, papug i królów na krokach i koniach kończąc.

Od małego uwielbiałam jazdę konną i zupełnie prosty- kontakt z końmi.

Nie wyobrażam sobie życia bez mojego dumnego, rudego kocura Janka oraz Majki suczki, która kocha testować granice mojej cierpliwości.

Dodatkowo moją wielką pasją jest behawiorystka.

Patrycja
Szelka

Szelka Niepełnosprytek

Dołączyłam do Psitupa w 2019 roku, początkowo jako pacjent, po uszkodzeniu rdzenia kręgowego. Szybko jednak zdobyłam funkcję nadzorczą.

Moja praca w Centrum, oprócz żebrania jedzenia, polega na wsparciu naszych pacjentów i pokazywaniu, że zwierzak nawet z dużą niepełnosprawnością może w pełni cieszyć się życiem,

Zostałam adoptowana w w 2020 roku przez dwie matki- Natalię i Kamilę. Tak więc mam dwa domy, i dobrze, więcej łóżek.